Temat: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Czy sądzicie,że im gorszą się gitarę ma na początku tym nauka trudniej idzie?
Ja tak sobie siedzę i rozkminiam i przypomniało mi się jak na samym początku się frustrowałem bo mi nic nie brzmiało na sounderze xDD.Szło strasznie opornie aż do czasu gdy zmieniłem gitarę i nagle wszystko ruszyło do przodu.Wiele się nauczyłem od tamtego czasu ale mimo wszystko nadal się edukuję jak mogę;)
A jak było z wami? Miał ktoś podobnie?

2

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Mój kumpel zaczynał na defilu, chyba po niecałym miesiącu przesiadł się na w miarę dobrego akustyka(choć to dalej no-name). Na tym defilu akordy wychodziły kiepsko, ale po zmianie gitary opanował je błyskawicznie, no i po miesiącu grania podstawowe chwyty bez problemu grał(mi to zajęło chyba ze 4 miesiące). Wg mnie dobrze że zaczynał od gorszej gitary, na pewno wyćwiczył sobie siłę w palcach.

3

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Powiem Ci, że coś w tym może być. Ja niby nie zmieniałem gitary, ale zapatrzyłem się w Guitar Rig'a. Cały ogrom fajnych brzmień, aż zachęca do grania i tworzenia, mam tyle pomysłów jak nigdy, a granie na moim wzmaku już mi się nudziło.

Poza byciem gitarzystą, jestem wielkim fanem gitary. Kocham ten cholerny instrument. - Steve Vai
//Washburn WI24 (TESLA Plasma 2 set) -> VOX V845 -> Ashdown G60R, Epiphone DR100
GG: 7365993

4

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ja sądzę, że jest pewne minimum, które gitara dla początkującego powinna spełniać. Nie słyszy on za specjalnie różnic w brzmieniu poza głośnością, ale gitara źle zbudowana lub zupełnie nie strojąca może zniechęcić (bolące palce, struny za wysoko, brzęczenie) i ryć słuch (jeżeli zupełnie nie stroi).
Czyli dla początkującego taniego klasyka czy akustyka [choć osobiście jestem za klasykiem], ale takiego, żeby nie odrzucał uczącego się.
Dopiero w kolejnych fazach muzycznego rozwoju docenia się lepsze gitary. Kupić sobie na początek gitarę lutniczą i nie wiedzieć co z nią zrobić technicznie, żeby wykorzystać jej klasę, to bezsens tak samo, jak uczenie się na przedwojennym shicie (ręce bolą - efekt żaden).

5

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

To,że jest minimum jakieś to też już wiem...
Ale chodzi o to,że gdy zaczynałem grę kompletnie się nad tym nie zastanawiałem kierowałem się żądzą "posiadania gitary";)

6

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ale co komu po "posiadaniu gitary" gdy kupi sobie totalne gówno i po kilku dniach totalnie mu się odechce grać? Chyba, że jest naprawdę wytrwały. Wiadomo, że początkujący najczęściej się kierują metodą "na żywioł" , ale zła gitara może wręcz uniemożliwiać rozwój umiejętności.

7

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Mati1921, ja też kierowałem się tą żądzą, to całkiem normalne i pożądane w pewnym stopniu.
Chodzi tylko o to, żeby nie popadać w jakościowe skrajności od początku smile

8

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

I tak i nie.
Sam zaczynałem od polskiego klasyka (choć jak na polską gitarę nie był to najgorszy instrument). Ponieważ możliwości artykulacyjne tej gitary nie były zbyt wysokie, przez co musiałem się naprawdę starać, aby wydobyć ładny (i czysty) dźwięk. Dzięki temu moja technika jest bardzo dobra np. musiałem dobrze i mocno przyciskać struny, aby nie brzęczały - gdybym grał na bardzo dobrej gitarze, przy próbie zagrania na gorszej wychodziłyby pewne niedoskonałości techniczne.

Z drugiej zaś strony - gitara ewidentnie nie stroiła dobrze. Jako osoba o małym doświadczeniu nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzić. Generalnie przez długi czas myślałem, że jestem głuchy jak pień, a to po prostu gitary się nie dało sensownie nastroić.

Oczywiście, wolałbym zaczynać od dobrego instrumentu, ale z drugiej strony i tak robiłem szybkie postępy, po prostu po przejściu na lepszą gitarę (i rozkminieniu jej) dźwięk stał się kilka razy lepszy, co w rezultacie sprawiło, że był lepszy niż u osób grających od początku na dobrej gitarze. Faktem jest jednak, że zmieniłem gitarę po roku, myślę, że czekanie dłużej mogłoby być błędem i dać wręcz odwrotny skutek (gitara byłaby za słaba w stosunku do umiejętności). Tylko z tym strojeniem była straszna lipa.

9

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ten stary akustyk na którym zaczynałem wyrobił u mnie pewne rzeczy, na pewno opuszki palców. Aczkolwiek nauka szła masakrycznie, byłem załamany że proste chwyty nie wychodzą - wysoko struny, niewygodny gryf. Wtedy kupiłem moją Yamaszkę i nauka ruszyła bardzo dobrze. Nagle wszystko stało się prostsze. Jest świetna do nauki i dobrze brzmi. Polecam ją każdemu, kto zapyta.

Greco '90 SG 61 Made In Japan + Blackstar HT Studio 20 + Yamaha F310 + thumbpick
GG: 5042784

10

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem blisko dwudziestoletniego defila. Uczę się intensywnie od jakichś czterech miesięcy, uczęszczając przy okazji na cotygodniowe lekcje. Dopóki na lekcje ni chodziłem, myślałem, że po prostu jestem cholernie głuchy, bo nie potrafiłem porządnie nastroić swojego defila. Okazało się oczywiście, że to wina gitary - o ile dźwięk na piątym progu jest odpowiedni, pusta struna jest o wiele za nisko. Podobnie było z akordami - myślałem, że moje ręce są trochę nie ten tego, bo często tłumiłem puste struny i nie dociskałem strun. Oczywiście na normalnej gitarze tego problemu nie ma - wystarczy, że lekko dotknę strun, a one już ładnie leżą na progach i nie brzęczą. O ile na mojej gitarze mordęgą jest robienie młotków na pustej strunie powyżej drugiego progu (po prostu za wysoka akcja strun), na innych gitarach nie ma żadnej różnicy, czy robię na dwunastym, czy na pierwszym.
W związku z tym mam do Was pytanie: Czy pół roku to maksymalny okres przydatności dwudziestoletniego defila? Niekoniecznie mnie stać, żeby w tym momencie wybulić pięć stów na porządnego akustyka (np. T. Burtona Greengo, którego bardzo chciałbym mieć) i nie wiem, czy jest sens kupić gitarę za dwieście złotych. Myślicie, że mogę dalej uczyć się na tym defilu, czy kupić chociażby no-name'a za 200? Przerażają mnie tutaj szczególnie zrypane progi i wysoka akcja strun (mimo spiłowania podstrunnika).

11

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ja bym na Twoim miejscu za te 2 stówy spróbowała znaleźć używaną gitarę. Ja przez rok miałam problemy z chwytami barowymi, jak tylko chwyciłam gitarę inną niż moja okazało się, że... ja doskonale potrafię je zagrać! Owszem, taka gitara wyrobi Ci siłę w paluchach, ale nic poza tym. Dlatego uważam, że powinieneś poszukać czegoś lepszego.

Epiphone G400 CH r. 2006 + Roland Cube 30X
gg:5122421

12

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ale wiesz, za dwie stówy nawet używana nie będzie będzie dość dobra, nie uważasz? Postaram się poszukać jakichś okazji, ale raczej sceptycznie do tego podchodzę.
I czekam na dalsze wypowiedzi, cobym się mógł podeprzeć opiniami kilku osób big_smile

13

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Dlatego napisałam, że możesz spróbować. Jak nic nie znajdziesz, to graj na tym, co masz (jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma) i w międzyczasie zbieraj na nową.

Epiphone G400 CH r. 2006 + Roland Cube 30X
gg:5122421

14

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Mifal, na Twoje pytanie mam odpowiedź w formie innego pytania: po co kupować gitarę, skoro się nie chce kupić od razu czegoś fajnego, co dałoby Ci satysfakcję? Jeżeli masz zamiar wydać zaledwie 200 złotych na gitarę, lepiej odłóż te pieniądze do świnki-skarbonki, niech czekają na lepsze czasy... Nie kupuj używanej gitary, która może mieć sprytnie ukryte defekty tudzież wyniki eksploatacji, poczekaj i kup naprawdę dobrej klasy instrument, którego będziesz pierwszym właścicielem. Popatrz na Fendera w szczególności, kosmicznej ceny nie ma, a jest bardzo dobry. Albo Gibson. T. Burton - też jak najbardziej. Jeśli już koniecznie chcesz coś tańszego, to może Squier, albo Epiphone? Ale gitara za 200... No way.

15

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Trochę odkopaliście temat; już dawno po kłopocie smile I muszę się pochwalić, że za te dwie stówy dorwałem niesamowitą używkę - pięknego ibaneza, niby trzyletniego, ale praktycznie nieużywanego, co naprawdę widać. Gitara mięciutka, trzyma strój i świetnie brzmi, więc nawet za 200 złotych da się złapać świetną okazję smile

16

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Skąd Ty wytrzasnąłeś działającą gitarę za 2 stówy? o.0

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

17

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Trafiła mi się okazja, jak szukałem po różnych forach. Bardzo miła dziewczyna sprzedawała po bardzo miłej cenie i w bardzo miłej jakości smile

18 (edytowany przez mikel1994 2012-07-07 14:34:39)

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Zazdrość mode on.  Ja kupiłem za 400 i co chwilę muszę coś z nią robić big_smile

A co do tematu... Ja jestem za tym, żeby uczyć się na "gorszym" sprzęcie. Ktoś ma się zniechęcić przez gorszy sprzęt? To znaczy że nie jest do tego "stworzony", jego problem. Jak ktoś stawia pierwsze kroki na 15 letnim defilu z akcją 3cm i zaoszczędzi w końcu sobie pieniądze na przeciętnego akustyka za 400-500zł to od razu poczuje różnice i będzie mu lepiej szła nauka.

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

19

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ja mam fajnego akustyka za 200zl codziennie go musialem stroic a struny tak fajnie wysoko ;P

Satani, satani in amus dignita
Satani, satani e vade retro sagitta
Schecter Omen 6 + Crate Fw 15 R + Krank Distortion Maximus[DIY]

20

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Może to jest jakieś rozwiązanie - gorsza gitara na początek. Choć sama nikomu bym tego nie doradzała, może dlatego, że zaczynałam na przyzwoitym sprzęcie, z którym nie miałam żadnych problemów.

21

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

mikel1994 napisał/a:

Ja jestem za tym, żeby uczyć się na "gorszym" sprzęcie. Ktoś ma się zniechęcić przez gorszy sprzęt? To znaczy że nie jest do tego "stworzony", jego problem.

Trochę może racja. Ale nie wyobrażam sobie, żebym dał radę te kilka miesięcy przesiedzieć na defilu, nie mając nigdy wcześniej w rękach prawdziwej gitary. Jak ktoś wie, jak brzmi porządna gitara, to można się uczyć na śmieciu, ale bez takiego porównania raczej szybko dałby sobie spokój. Bo przecież nawet nastroić się nie da, brzmi kwadratowo i ogólnie jest niewygodne.

22

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Kilka-kilkanaście miesięcy tak, ale dam sobie rękę uciąć, że spora większość ludzi uczących się grać na gitarze nie mając wcześniej styczności z instrumentami przez pierwsze 2-3 miesiące nie będzie zauważała nawet słabej jakości takiego defila.

Ja tam przez 3 miesiące uczyłem się grać na klasyku którego nie dało się nastroić, a płyta wierzchnia jest 1.5cm za nisko (troszkę jej się opadło big_smile), przydepnąłem i połamałem gryf, skleił mi ją stolarz (sic!), podczas klejenia zjechała trochę podstrunnica i jeszcze bardziej nie stroi  na progach. Ale mimo wszystko dobrze wspominam ten czas nauki big_smile

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

23

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

2 miesiące można by przekoczować, ale przecież 2 miesiące to ledwie początek nauki big_smile Ja w ciągu 2 miesięcy próbowałem jedynie podstawowe akordy i gamy, bo barowych ni hu hu nie dało się trzymać. Nie mówiąc już o młotkach ani o wibrato na zjechanych progach. Potem pożyczałem gitary od znajomych, też nie najlepszej jakości, ale z akcją do przeżycia. A teraz z ibanezem to zupełnie inna zabawa smile

24

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Witam.
Od kilku tygodni kontynuuję naukę gry na gitarze. Kilka lat temu w związku z brakiem postępów rzuciłem gitarą w kąt i tak zapomniana wisiała na strychu aż do kwietnia tego roku.
Jest to 31-letnia ruska hybryda (3/4, gryf szeroki jak w klasykach, nylonowe struny, klucze metalowe). W serwisie wyregulowano gryf (który lekko wisi jakby nad pudłem), wzmocniono mostek oraz wyszlifowano progi. Gra nieźle (ku zaskoczeniu pana z serwisu).
Jednak ciężko mi się gra - wyczytałem, ze na sam początek najlepsze są struny nylonowe ze względów bezpieczeństwa (nie tną palców jak metalowe). Pomimo dobrych akcji na pierwszych progach gra mi się trudno - trzeba naprawdę mocno docisnąć struny, zeby zagrała akord prawidłowo. Szczególnie przeszkadza podczas zmian akordów. Dodatkowo opuszek jakby łapie strunę i przy odrywaniu go od progu wydaje dodatkowy dźwięk (szczególnie drażni mnie przy przejściu z A4 na G hmm ). Trzymam strunę G na drugim progu palcem drugim i przenoszę ją na basową E -> w międzyczasie słychać pustą G :[[

Teraz tak. Gitara jest całkiem niezła, ale wydaje mi się, że nie nauczę się na niej tak szybko, jakbym chciał. Kiedyś przy ogniskach grywałem na akustyku kilka akordów i nie miałem chyba takich problemów z przejściami (fakt, miałem wtedy może 20-21 lat więc łatwiej było mi to pewnie opanować). Więc moje pytanie brzmi: czy warto od razu zainwestować w dobrego akustyka, czy to kwestia indywidualna?
Pozdrawiam

25

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Ja bym zainwestował.

Tak młody jak dzisiaj nie będziesz już nigdy. Bierz gitarę i graj!
Gitara dla początkujących
Ćwiczenia słuchu dla gitarzystów

26 (edytowany przez Menkaure 2013-05-31 23:17:54)

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

No i właśnie nie jest to taka prosta sprawa. Rozszerzyłbyś swoją wypowiedź? Nie wiem czy wystarczy inwestycja w jakąś używaną akustyczną w dobrym stanie czy od razu w nową Gibsona TBurtona ?? Co złego może mnie jeszcze spotkać podczas nauki na takiej starej, ruskiej hybrydzie? Korzytam z Twojego kursu i do tej pory krok po kroku idzie mi całkiem nieźle, bo jak wspomniałem - gitarrrra grrrra. Wolałbym jednak, by szło mi wygodniej - co równa się - szybciej.

EDIT

Dodam tylko, że gitara stroi całkiem nieźle - korzystam z kamertonu i stroika internetowego. Mam też potwierdzone przez lokalnego muzyka, że struny nastrojone są idealnie smile Problem tkwi tylko w tym, że na takim szerokim gryfie trudno mi np zagrać C, bo pomimo długich palców nie mogę chwycić trzeciego progu (chwytam, ale z duuuuuużym wysiłkiem).

27

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Boję się tu trochę wypowiadać gdyż nie jestem ekspertem,ale swego czasu także grałem na bardzo starej gitarce(zabytek pamiętający Związek Radziecki i posiadająca cechy zarówno akustyka oraz gitary klasycznej) i sytuacja podobna.
Grało mi się na niej bardzo trudno,a największym problemem było wykonanie chwytu barre.
Taki stan rzeczy trwał kilka miesięcy i wciąż nie szły mi te chwyty z poprzeczką,a gdy już przerzuciłem się na nową gitarę(także akustyka) okazało się że wykonuje je bez większego problemu.
Wydaję mi się że granie na "twardej" gitarce jest dobre na początku,przyzwyczaja rękę do większego wysiłku,ale z czasem wypada przerzucić się na coś nowego,bowiem różnica w wygodzie gry jest ogromna.
Myślę jednak,że nawet jeśli będziesz się uczył jeszcze jakiś czas grać na starej gitarce,to na nowej
"od razu poczujesz że grasz lepiej" jeżeli wiesz co mam na myśli.

28

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Prawda jest taka, że chwyty barowe faktycznie nie wychodzą mi w ogóle - pytanie tylko, czy to wina braku jakichkolwiek umiejętności i odniesień w graniu barów, czy po prostu kwestia techniczna sprzętu(?), który trzymam. W zasadzie opanowałem już progresję kilku akordów i nawet wychodzi mi to całkiem płynnie (ale też dochodzi do tego bicie, które nie zawsze potrafię dopasować i nie zawsze uderzę strunę wystarczająco mocno etc.). Dlatego o chwytach barowych w ogóle nie myślę na chwilę obecną. Stwierdziłem, że najpierw opanuję podstawowe akordy.
Do tego dochodzi kwestia samego dźwięku. Pomimo, że wszystko jest ok - strojenie, łapię gdzie który dźwięk występuje - to jednak nie oszukujmy się - różnica w grze na nylonowych strunach jest kolosalna. Chciałbym zagrać kilka utworów, ale wszystkie pomagacze internetowe dotyczą głównie gitar z metalowymi strunami. Zastanawiam się po prostu co robić - jeśli faktycznie większy wysiłek odbije się pozytywnie w momencie przejścia na metalowe struny to faktycznie wolałbym opanować większość akordów mimo wszytsko na swojej ruskiej gadzinie i ewentualnie dalej rozwijać się już mając opanowane chwyty.
Pozdrawiam.

29

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Zła gitara może uniemożliwić łapanie barre - sprawdzone i udowodnione. Nawet niekoniecznie chodzi o "twarde" struny, ale o profil podstrunicy.

Fender Stratocaster MiA + Marshall VS 8080
poradnik teorii gitarowej - http://www.sendspace.pl/file/ec10e24565 … za-ver-2-0 wink

30

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Zawsze warto zainwestować, nawet jeżeli Ci się później znudzi, możesz ją łatwiej sprzedać wink Poza tym, na lepszej gitarze - tj. lepiej wykończonej, dokładniej zrobionej, na pewno strojącej lepiej uczyć się grać, bo nie denerwujesz się, że coś Ci nie wychodzi przez wady konstrukcyjne

Epiphone Futura CUSTOM Prophecy EX, Cort KX-5 Katana, Fender CD-60 + Laney IRT Studio (CRATE FW 15R) + Harley Benton G212 V30 + Digitech Bad Monkey + MXR M-116 Fullbore Metal + Zoom G3X

31

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

Dokładnie tak jak ktoś tam wyżej wspominał, istnieje pewne minimum i jakieś podstawowe zasady musi spełniać gitara żeby móc nazwać ją instrumentem ale są to z reguły zasady natury technicznej i jakościowej np. gitara z prostym gryfem, równymi progami, przede wszystkim z niską akcją strun itp. a dopiero potem bierze się pod uwagę materiały użyte do produkcji gitary np. sklejka czy lite drewno, heban czy mahoń itp.  bo takie aspekty na początku nikomu nie pomogą... najważniejsza jest wygoda gry, bez tego nie osiągnie się postępów.

Warto też zaznaczyć, że w dzisiejszych czasach z każdej praktycznie gitary od 550 zł w górę (mowa o nowych akustykach) da się zrobić świetnie wyregulowany, brzmiący i wygodny instrument bo już przy tej cenie jakość na to pozwala. Wystarczy trochę wiedzy z internetu, klucz imbusowy, papier ścierny i odrobina zdolności manualnych, więc moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu grzebać po strychach za defilami i wywalać kasę na ich renowację, bo te 500 zł to nie jest majątek a grać będzie się nieporównywalnie lepiej.

Logiczny jest również fakt że od droższej gitary możemy się spodziewać wyższej jakości ale to dotyczy różnic cenowych rzędu 500/1200 zł a w przedziale 500/800 zł nie doszukiwałbym się jakichś istotnych róznic bo takowych nie ma, więc analogicznie nie ma sensu przepłacać za gitarę do nauki i lepiej kupić nieco tańszą a resztę przeznaczyć na nowy komplet strun czy stroik elektroniczny który przyda się nam bardziej niż np. siodełko z kości w droższej gitarze które zawsze można wymienić.

32

Odp: Czy gorsza gitara utrudnia naukę?

mikel1994 napisał/a:

Ja jestem za tym, żeby uczyć się na "gorszym" sprzęcie.


W mojej opinii nie ma nic bardziej mylnego. Z doświadczenia swojego i wielu innych ludzi wiem, że kiepski instrument potrafi ostro zniechęcić. Oczywiście, początki nauki zawsze będą ciężkie, ale po co dokładać sobie kolejne stopnie trudności walcząc z kiepskim instrumentem? Jeśli kogoś stać na Gibsona Les Paul Standard nawet na początku, to nie widzę problemu. Ten instrument na pewno mu w nauce nie zaszkodzi a kiepskie wiosło - wręcz przeciwnie. Do tego jeśli złapie bakcyla - posłuży wiele wiele lat.

Odpowiadając ostatecznie na pytanie zadane w wątku: tak, słaba gitara utrudnia naukę  i są to fakty, Nie znaczy to oczywiście że na słabym instrumencie się nie da. Da się, ale po co? Zamiast tracić czas na walkę z kiepską gitarą, lepiej skupić się na innych rzeczach.

Gibson Les Paul Standard + Ibanez RG970QMZ + VOX AC30 C2 + VOX Satchurator + Line6 POD HD500 + Takamine G220