Temat: Naprzemienna praca palców

Dostałem książkę wirtuoza gitary Fredrica Noada. Opisuje on naprzemienną pracę palców, czyli kolejne pojedyncze dzwięki wydobywa się dwoma palcami - wzkazującym i środkowym naprzemiennie ( tak jakbyście udawali idącego ludzika ). Tyle że ja nigdy nie widziałem, żeby jakikolwiek gitarzysta tak grał. Ja gram paznokciami i nie wiem, czy dobrze wykonuję tą naprzemienną pracę palców.

2 (edytowany przez mikel1994 2013-02-03 22:08:49)

Odp: Naprzemienna praca palców

To nie jest książka do basu czasem? ^^

Nie wiem czy wszyscy tak mają, ale jak Rob, ten z metalliki, grał flamenco na gitarze to właśnie dwoma palcami, ale to może wynikać z tego, że jest basistą.

A jak patrzę jak ten gość gra, to... Gra normalnie przecież.

Osobiście proponowałbym jednak trzymać się schematu - basowe kciukiem, E1 serdecznym, B2 środkowym i G3 wskazującym.

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

3

Odp: Naprzemienna praca palców

Na gitarze elektrycznej w kwestii gry palcami lepiej sprawdza się tzw. clawhammer, czyli technika którą można podejrzeć u np. Jeffa Becka czy Marka Knopflera. Polega to na naprzemiennym graniu kciukiem i palcem wskazującym/środkowym.

4 (edytowany przez Ziemian 2013-02-04 18:43:05)

Odp: Naprzemienna praca palców

krethh napisał/a:

Polega to na naprzemiennym graniu kciukiem i palcem wskazującym/środkowym.

Czyli tak jakby imitacja kostkowania obustronnego. Kciuk uderza strunę od góry, a wskazujący/serdeczny od dołu. Widziałem to całkiem niedawno.
Tą techniką można grac naprawdę sprawnie i szybko. Kwestia wprawki wink

5

Odp: Naprzemienna praca palców

Rany... Od początku mojej wielkiej życiowej przygody z gitarą wiem, że kciuk jest po to, by uderzać basowe struny. Wskazujący, środkowy i serdeczny też mają dla siebie swoje struny, am jednak u mnie jest nieco inaczej: nie uderzam żadnej struny serdecznym palcem. No, może jeszcze nie grałam utworu, przy którym byłby mi on nieodzownie potrzebny... Ale do tej pory jakoś się nie złożyło, bym miała grać serdecznym palcem. Zakładam, że nie byłoby to dla mnie wygodne.
Nauczyciel od gry na gitarze mówił, bym w przypadku pojedynczego dźwięku basowego zaatakowała go nie kciukiem, ale innym palcem, który wykorzystuje przy grze. Ja jednak nawet ten jeden dźwięk gram kciukiem: jest mi tak wygodniej i uważam, że lepiej to wygląda. Bo ten kciuk zamiast sobie gdzieś tam leżeć przynajmniej raz coś robi.
Ale... Każdy gitarzysta ma inny sposób, by zagrać jakiś kawałek, więc niech każdy gra tak, jak mu odpowiada. No, ale jeśli nie czterema palcami, to przynajmniej trzema: jeden palec dla strun G H i E1 to chyba trochę za mało.