1 (edytowany przez Klaudija 2012-07-10 09:16:35)

Temat: Mainstreamowość gitary

Już jakiś czas temu zauważyłam, że gitara stała się niezwykle popularna. Nie to, że nie była, ale teraz to już nagminnie.
Zresztą rzecz nie dotyczy tylko gitary. Tak samo ma się do szeroko pojętego "rocka" a co z tym idzie wszelakich zespołów.

Pamiętam, gdy 4 lata temu poznałam zespoł guns n roses to nikt nie wiedział o co chodzi. Teraz każdy hipster zapier*ala za przeproszeniem jak nie w koszulce guns n roses to jeszcze wielce kochanej Nirvany, to nic, że znają tylko Smeels like teen spirit, ale koszulka ma przecież taką zajebistą buźkę... No ludzie! Krew mi sie gotuje z poirytowania.

A na gitarze to teraz każdy idiota by grał. Znają dwa akordy na krzyż a już nazywają się gitarzystami. Mam w klasie takich trzech chłopaków... To nic, że mieli zagrożenie z matematyki na koniec roku i półrocze(mat-inf klasa wink) ale na wycieczke to jadą pierwsi, biorą gitarę grają czarny chleb i czarna kawa w kółko...

Nie podoba mi się, że wszystko tak właśnie jest, mam nadzieję, że to chwilowa moda i w końcu ludzie dadzą sobie z tym spokój i wrócą do słuchanie lady gagi i feela...
A wy co o tym sądzicie? wink
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

2

Odp: Mainstreamowość gitary

'4 lata temu poznałam zespoł guns n roses nikt nie wiedział o co chodzi.' w podstawówce zazwyczaj dzieci nie widzą co to jest gnr, dorosłaś jesteś w szkole średniej i ludzie zaczynają w takim wieku[ty zaczalas 4 lata wczesnij w podst./ gratuluje] słuchac takiej muzyki, zawsze tak było

'ale koszulka ma przecież taką zajebistą buźkę' skoro im się podoba taka buźka to niech sobie noszą te koszulki, co to ma do rzeczy

'To nic, że mieli zagrożenie z matematyki na koniec roku i półrocze' fakt, to nic, więc po co o tym wspominac

3

Odp: Mainstreamowość gitary

Panki napisał/a:

'ale koszulka ma przecież taką zajebistą buźkę' skoro im się podoba taka buźka to niech sobie noszą te koszulki, co to ma do rzeczy

No to, że niektórzy ludzie noszą koszulki zespołów tylko dlatego, że im się np. podoba taka buźka, a nie dlatego, że słuchają danego zespołu wink Dosyć próżne, jak dla mnie.

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

4

Odp: Mainstreamowość gitary

to tak jakby mówic że otyli są próżni dlatego że noszą koszulki adidasa, przecież one są dla sportowców, a nie dla otyłych tongue

5 (edytowany przez Klaudija 2012-07-10 10:28:37)

Odp: Mainstreamowość gitary

Panki napisał/a:

to tak jakby mówic że otyli są próżni dlatego że noszą koszulki adidasa, przecież one są dla sportowców, a nie dla otyłych tongue

To nie jest przykład adekwatny do sytuacji tongue Koszulka adidasa a koszulka z jakimś zespołem to jednak co innego. (chociaż wiadomo, że ciągle koszulka)
A może jakiś otyły chce zostać sportowcem xD

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

6

Odp: Mainstreamowość gitary

Uważam tak samo jak ty Klaudija. To wszystko schodzi na psy. Kiedyś jak się nie znało składu zespołu dostawało się po gębie. Teraz niestety już nikt tak nie robi.

Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.
"Czarny ty panie błądzę zapewne, bo nie ma ciał nie ma dusz".
Kat "Diabelski Dom III"

7 (edytowany przez Ellon 2012-07-10 18:40:45)

Odp: Mainstreamowość gitary

Klaudija napisał/a:

A może jakiś otyły chce zostać sportowcem xD

A może właściciel koszulki z buźką chce kiedyś słuchać Nirvany?

Próżne, ale trzeba sprawę rozpatrzyć z każdej strony... niestety... Mnie też to strasznie denerwuje, jak ktoś mówi:
- Oooo! Ale zaj*****y zespół z tego SOAD'u!!!
- A kto tam śpiewa?
- ...

/Edit: Ja nie mówię żeby znać całą historię zespołu - bo to czasami nie do zrobienia (chociaż jak ja na przykład bardzo lubię Metę, to przeczytałem biografię i wszystkie książki, artykuły, z przyjemnością oglądam jakieś archiwalne koncerty etc. etc.), szczególnie jak się ma całą gamę tych bardziej i mniej ulubionych bandów. Ale jak się o czymś mówi i się czymś zachwyca, to trzeba chociaż wiedzieć czym.

To jest tak jak, na przykład, z (pierwsze co mi przychodzi do głowy) papierosami. Jeden, chociaż nigdy nie spróbował powie, że to jest w ogóle świetna sprawa, szpan itd, a ten co spróbował raz odpowie mu, że to w ogóle syf i z kijem nie podchodzić...

Epiphone Futura CUSTOM Prophecy EX, Cort KX-5 Katana, Fender CD-60 + Laney IRT Studio (CRATE FW 15R) + Harley Benton G212 V30 + Digitech Bad Monkey + MXR M-116 Fullbore Metal + Zoom G3X

8

Odp: Mainstreamowość gitary

Ellon napisał/a:

Ale jak się o czymś mówi i się czymś zachwyca, to trzeba chociaż wiedzieć czym.

O to chodzi wink

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

9

Odp: Mainstreamowość gitary

http://www.facebook.com/photo.php?fbid= … amp;ref=nf

akurat mała dyskusja na temat koszulki wink

Adrian Kustosz dobrze gada wg mnie

10

Odp: Mainstreamowość gitary

Klaudija napisał/a:

w końcu ludzie dadzą sobie z tym spokój i wrócą do słuchanie lady gagi i feela...

Odpieprz się od feel'a wink

11

Odp: Mainstreamowość gitary

Klaudija napisał/a:

Już jakiś czas temu zauważyłam, że gitara stała się niezwykle popularna. Nie to, że nie była, ale teraz to już nagminnie.
Zresztą rzecz nie dotyczy tylko gitary. Tak samo ma się do szeroko pojętego "rocka" a co z tym idzie wszelakich zespołów.

Masz cholerną rację. Ale wiesz, moda lubi wracać, prawda? Z chęcią podałbym jakiś przykład ubrania, ale nic mi w tym momencie do głowy nie przychodzi smile Dlatego, skoro ludzie ileś lat temu słuchali rocka i podniecali się gitarami i długimi piórami, to w końcu to wróci. Może właśnie się zaczyna? smile
Ale z drugiej strony, czy to źle, że coraz więcej ludzi próbuje grać na gitarze i słuchać fajnej muzyki? Chyba dobrze, że powiedzą "no, zeppelini są fajni", niż zapytają "kto to?". Nawet jeżeli znają tylko sztandarowy utwór, to już plus, że przynajmniej znają.

A co do koszulek. Ja sam nie zwracam uwagi na nadruki na moich koszulkach. Nie zwykłem się ubierać w firmowych sklepach, gdzie mam nieograniczony wybór nadruków. Co mam pod ręką, to zakładam i jakoś nie przejmuję się, że reklamuję avon, adidasa czy zeppelinów.

12 (edytowany przez mikel1994 2012-07-14 10:42:45)

Odp: Mainstreamowość gitary

Pseudo-metalowcy w glanach, rurkach i koszulkach zespołów nie wiedząc nawet jak się nazywa którenkolwiek z członków.

Grający na gitarze wiele lat uznający się za gitarzystów ucząc się kolejnych solówek Hammeta. Swoją drogą kiedyś jak zobaczyłem na jakimś forum temat w którym wypisywali najlepszych technicznych gitarzystów na świecie i zobaczyłem że ktoś napisał o Kirku to się załamałem.

Wielcy fani Metalliki znający tylko kilka najpopularniejszych utworów, a na usłyszenie "Kill'em all" reagują "co?".

Wielcy szataniści drący się "Slayer kurwa!" nie przesłuchując wcześniej nawet jednej całej płyty.

Wielcy znawcy szerokopojętego metalu którzy o Black Sabbath słyszeli tylko z rozmów.

Na pohybel.

@up,

gdyby Ci rockowcy chociaż wiedzieli co to jest Led Zeppelin, a nie słuchali tylko komercyjnego badziewia XXI wieku, to byłoby dobrze.


Chociaż z drugiej strony sam zanim zrozumiałem o co w muzyce chodzi i czego w niej szukam, to słuchałem jakiś Linkin Parków, Slipknotów, soadów, st. angera i innych takich.

Chociaż w sumie nadal uważam że kompozycje na st. angerze nie są takie najgorsze big_smile

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

13

Odp: Mainstreamowość gitary

Bez przesady z tą przymusową znajomością rocka wzdłuż i wszerz i na wylot. Jakim niby cudem szesnastoletni ludzie mieliby wiedzieć o tych starych zespołach tyle, co wiedzą ojcowie, którzy się na takiej muzyce wychowywali? Sam jestem ograniczony, nie znam wszystkich zespołów z lat osiemdziesiątych, nie słyszałem (jeszcze smile ) wszystkich płyt Slayera czy Deep Purple, nie znam historii Helloween, ale nie nie mam wyrzutów sumienia, kiedy mówię, że bardzo ich lubię. Co nie zmienia faktu, że śmiesznie wygląda, kiedy kolega zakochany w rapie wstawia nagle opis na gg "Metallica - Enter Sandman".

mikel1994 napisał/a:

słuchałem jakiś Linkin Parków, Slipknotów, soadów, st. angera i innych takich.

Co ty masz do st. angera?! big_smile Mnie się album sam w sobie bardzo podoba, nie wiem, dlaczego ludzie psy na nim wieszają.

14 (edytowany przez mikel1994 2012-07-14 17:50:38)

Odp: Mainstreamowość gitary

Nie uważam, że muszą być nie wiadomo jakimi znawcami, bo sam nie jestem (zabrzmiało egoistycznie big_smile), ale niech nie robią z siebie wielkich fanów zespołu tylko dlatego, bo jest modny. Osobiście mna przykład koszulek z zespołami nie noszę, bo nie mam, ale nie wyobrażam sobie ubrać np. koszulki Motorheada nie wiedząc kto jest tam wokalistą. Z resztą brak wiedzy na koncertach thrashowych (i z doświadczenia wnioskuję że na blackowych chyba też) może skończyć się utratą zębów, ale to już inna bajka.

A co do st. angera... Stoi po prostu na bardzo niskim poziomie jak na metallikę (nie, Lulu nie była wymyślona przez Metallikę) i mastering był zrobiony do dupy. Mieli nadzieję że będą urywać dupy dając taki wysoki poziom głośności, a tu dupa, bo jednak fanom zależy troszkę na jakości.

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

15 (edytowany przez Duel77 2012-07-15 13:01:31)

Odp: Mainstreamowość gitary

Mnie najbardziej bawi gdy ktoś mówi:

- Ale Slash jest genialny! Kocham go! <3
- A znasz Saul'a Hudson'a?
- Kto?...

xD (Dla niewiedzących, Slash to Saul Hudson ;d)

16

Odp: Mainstreamowość gitary

mikel1994 napisał/a:

(nie, Lulu nie była wymyślona przez Metallikę)

I kolejny. To, że Lulu nie było projektem samej Metalliki, tylko kolaboracją, nie oznacza, że Metallika tylko się tam podpisała. W końcu Reed nie odpowiadał za wszystko.

Co do st. angera masz trochę racji. Ale mi osobiście bardziej się podoba, że eksperymentują z brzmieniem, niż mieli by nagrywać kolejny mop.

17

Odp: Mainstreamowość gitary

Ale to były kompozycje Reeda i to jego wokal wpłynął na ostateczny "wygląd" krążka. Nie da się ukryć ze niektóre riffy rzeczywiście były dobre, zagrane przez chłopaków z Metalliki miały moc, ale specyfiki tego wokalu osobiście znieść nie mogę.

A co do st. angera jeszcze raz... No ja osobiście lubię, że Motorhead i Slayer grają prawie to samo na sporej części swoich płyt i nic by mi się nie stało gdyby Metallika w przeszłości wydała jeszcze jedno Kill'em all. Niech sobie z brzmieniem eksperymentują, ale nie muszą tego wypuszczać w świat big_smile No ale to ich sprawa, nam pozostaje tylko oceniać efekt.

J&D l80 + T. Burton Greengo + Randall RX75RG2 + Coxx Cg-15

18

Odp: Mainstreamowość gitary

Duel77 napisał/a:

Mnie najbardziej bawi gdy ktoś mówi:

- Ale Slash jest genialny! Kocham go! <3
- A znasz Saul'a Hudson'a?
- Kto?...

xD (Dla niewiedzących, Slash to Saul Hudson ;d)


ta, to to typowe tongue

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

19

Odp: Mainstreamowość gitary

Lulu nie śpiewa... on melorecytuje... Było też i Metallicowych riffów na płycie wink ale Lou popsuł... a później nawet nie chciał się pokazać publicznie z powodu krytyki...

St. Anger jest jednym IMO z najbardziej uczuciowych albumów obok "...and justuce for all"  - tyle w temacie. Oni tam przecież wylali wszystkie pomyje z zespołu. Obejrzycie sobie film "St. Anger".

Epiphone Futura CUSTOM Prophecy EX, Cort KX-5 Katana, Fender CD-60 + Laney IRT Studio (CRATE FW 15R) + Harley Benton G212 V30 + Digitech Bad Monkey + MXR M-116 Fullbore Metal + Zoom G3X

20

Odp: Mainstreamowość gitary

Ja oglądałam Some kind of Monster  pokazuje jak robili St. Angera no i wiele innych ciekawostek wink

SEX, Drugs, Rock'n Roll
Dean Vendetta 1.0 + MXR dist+diy + Kustom KG112FX
GG:2539337

21

Odp: Mainstreamowość gitary

Ellon napisał/a:

St. Anger jest jednym IMO z najbardziej uczuciowych albumów obok "...and justuce for all"  - tyle w temacie. Oni tam przecież wylali wszystkie pomyje z zespołu.

Może i wylali pomyje, ale kogo to tak naprawdę obchodzi? Słuchasz płyty i zachodzisz w głowę, co pchnęło autorów do nagrania i co czuli w studio? Muzykę się odbiera bardziej osobiście, melodia i tekst mają na ciebie wpływać.

Ellon napisał/a:

Obejrzycie sobie film "St. Anger".

A to nie był Some Kind of Monster, o którym Klaudija wspomniała?

22

Odp: Mainstreamowość gitary

Sic... coś mi się powaliło... To był Some Kind of Monster... Sic, sic, sic... Mea culpa...

Epiphone Futura CUSTOM Prophecy EX, Cort KX-5 Katana, Fender CD-60 + Laney IRT Studio (CRATE FW 15R) + Harley Benton G212 V30 + Digitech Bad Monkey + MXR M-116 Fullbore Metal + Zoom G3X

23 (edytowany przez CARdinal 2012-07-18 18:39:57)

Odp: Mainstreamowość gitary

ja polecam film It Might Get Loud, moze nie rozjasni technik gry na gitarze ale opowiada o 3 niezwykłych gitarzystach i ich podejsciu do pracy, jednego z nich nie znałem wczesniej, nazywa sie jack white po obejrzeniu filmu jednak stwierdzam ze bedzie o nim głośno jeszcze nie raz ;-)

Apropo tematu, ja sie konkurencji nie boje ale znam problem i pierdole tak zwanych jedno-akordowych gitarzystów w ....  co biorą na wycieczkę gitarę zeby szarpac struny nawet bez żadnych akordów, pojechało ze mną 5 takich na obóz studencki i żaden za uja nie umiał nic poza a moll i oni chcieli ze mną grac whisky... jak w końcu zauważyli ze psują ognisko to zamknęli mordy i przestali szarpac puste struny i piosenka zaczęłą brzmiec a nie bolec...  2 przypadek ten sam obóz, porzycz gitare kloezance mojej chcemy pograc ona nie wzieła gitary a jest gitarzystką (pewnie z chóru koscielnego) gitara po godzinie wróciła pęknięta z zerwaną struną i podważonym progiem, ja sie pytam czym ona grała... śrubokrętem płaskim kurw.....a mać! 

Natomiast z mojego punktu widzenia jak umiesz grac to bierz gitarę bo wyrwiesz więcej lasek na obozie, szczególnie jak były w harcerstwie to lecą na gitarzystów, trzeba tylko znać kilka piosenek harcerskich... a jak zagrasz stairway to heaven to juz studentki rozkłądają nogi...

sprawdzone w praktyce

edit; niestety musisz umieć choć trochę śpiewać żeby zadziałało skutecznie
ponizej: takiej dzikiej solówki jeszcze nie słyszałem w takim komercyjnym kawałku... szacun