Forum gitarowe
Nie jesteś zalogowany.
Moim zdaniem to działa na zasadzie transferu skojarzeń:
Muzyka A podoba się osobie B i wzbudza w niej pozytywne odczucia.
Osoba C gra muzykę A.
Osoba C podoba się osobie B i wzbudza w niej pozytywne odczucia.
Z czasem może nastąpić uogólnienie i podoba się nie tylko egzemplarz C, ale każdy posiadający cechę "gra na gitarze".
Offline
ciekawe ;D ale czasem nawet gdy A niepodoba sie B to i tak B podoba sie C ![]()
Offline
panki napisał:
hmm... wydaje mi sie ze to dziewczyna ^^
stąd "
", ale niewykluczone że to jednak dla dziewczyn, to podobno teraz bardzo modne jest
<no offence, żartuje tylko
>
@Darek
Panki ma całkowitą rację :] nieraz byłem świadkiem gdy osoba nieumiejąca grać brała gitarę w dłoń i już nie była samotna
także A nie musi pociągać B... punkt A jest czasem w ogóle zbędny
i zastanawia mnie sam pociąg B do C z jedynie perspektywą wykonania A...
a może to działa na takich samych prymitywnych zasadach jak pociąg C do B z rozmiarem D ![]()
Offline
Może jest to kwestia wcześniejszego wypracowania sobie stereotypu "chłopaka z gitarą" według opisanych wyżej zasad, a następnie postrzegania przez jego pryzmat kolejnych osobników i przypisywania im stereotypowych cech.
Offline
To może i ja opowiem krótką historyjkę "Dlaczego, jak i po co"
Było to kilka lat temu, kumpel powiedział mi, że kupuje sobie gitarę.
Pomyślałem "Ok, kupuj". Pewnego razu wpadłem do niego, on zaczynał grać, więc też niewiele potrafił. Nauczył mnie zagrać "Smoke on the water" (troszkę inaczej niż normalnie, nvm).
Wróciłem do domu i w głowie miałem cały czas ten riff, wystukiwałem go wszędzie. Wtedy zdałem sobie sprawę, że chce gitarę. Kupiłem klasyka. Kumpel polecił mi guitar pro i stronę mysongbook.com . Wydawało mi się, że to mi wystarczy do szczęścia, uczyłem się zagrywek moich ulubionych wtedy zespołów (SOAD, Good Charlotte, Green Day). I po jakimś czasie popełniłem duży błąd - sprzedałem klasyka. Kupiłem elektryczną i tak do dzisiaj gram na niej.
Jednak zawsze miałem w głowie, że guitar pro i taby mi wystarczą do szczęścia. Teraz muszę nadrabiać zaległości i uczyć się chwytów, dźwięków na gryfie i tak dalej. Z tego powodu studiuję stronę i przeglądam forum ![]()
Od kilku miesięcy już tak nadrabiam, chwyty mam opanowane jak sądzę, teraz czas się zabrać do teorii (gamy, skale itd), bo chciałbym też improwizować.
No to taka moja krótka historia. "Gram" już od 4,5 lat, dopiero niedawno zacząłem uczyć się Grać ![]()
Ostatnio edytowany przez Szefo (2010-01-28 13:45:15)
Offline
Gitara interesowała mnie od zawsze! Kilka razy pożyczałam gitare od znajomych aby nauczyć się grać sama, tak po prostu z słuchu, ale nigdy nic z tego nie wychodziło ![]()
Kilku znajomych (grających ,jak potem zauważyłam, nie najlepiej ) na moje niekończące się proźby próbowało mnie nieco z gitarą zapoznać ale kończyło się zazwyczaj na zabraniu mi nerwowym ruchem instrumentu i mniej lub bardziej grzeczną odmową...
Jakiś miesiąc temu mój kumpel zaczął grać na gitarze, Od razu kupił sobie akustyczną i elektryczną. Pełna watpliwości zadzwoniłam by poprosić o jakieś wskazówki.
Był szczerze zaskoczony, ale mimo to polecił mi własnie tą strone.
Już po kilku dniach zorganizowałam sobie gitare (pożyczona od sąsiadki).
Brązowo-beżowa, niemiłosiernie obdrapana i z odstającymi majtającymi się końcówkami strun.
Bałam się pytać jak jest stara, nazwy producenta raczej też nie rozszyfruje. Jedyne co dało się odczytać z wyblakłej naklejki to napis "made in poland" (no przynajmniej nie china
)
Pełna entuzjazmu ,pogrążyłam się w lekturze strony.
Postanowiłam nastroić gitare aby móc przejść do właściwych ćwiczeń.
Wstyd przyznać ale pierwsze co zrobiłam to zerwałam strune
, nie zniechęciło mnie to jednak.
Związałam ją i ponownie naciągnełam (przypadkowo kawałek urywając ^^") No nic najważniejsze ,że "działa". Potem poszło już lepiej. Nastroiwszy instrument przeszłąm do ćwiczeń. Dziwnie mi brzmiały ,ale przecież to tylko ćwiczenia - pomyślałam. Po całej serii ćwiczeń zorientowałam się że źle policzyłam progi i ostatecznie musiałam stroić jeszcze raz.
Znowu troche poćwiczyłam ~ I W KOŃCU!!! zagrałam to upragnione wlaz kotek ne płotek
(jeszcze w życiu nie byłam aż tak dumna xD) A najlepsze jest to że gitare dostałam ok 10 rano a teraz ok
10 wieczorem umiem już grać! TA STRONA JEST GENIALNA!!! jestem żywym dowodem że w jeden dzień MOŻNA nauczyć się grać na gitarze. (Do mistrzostwa sporo brakuje ale od czegoś trzeba zacząć) ![]()
Offline
Defil. Chłam. Ale widzę że masz zapał, więc może da radę ![]()
Jeśli struna się urywa- kup nową, bo ta jeszcze wystrzeli ci w twarz. Najlepiej od razu cały komplet.
Offline
Witam wszystkich forumowiczów (dziś do Was dołączyłem).
Mam na imię Gabriel, rocznik 1979
W temacie gitary ŻÓŁTODZIÓB, ale z dużymi chęciami. Co prawda grą na gitarze zainteresowałem się jakieś 20 lat później niż powinienem, ale jak mówi Darek nigdy nie jest za późno.
Na przestrzeni lat miałem kilku znajomych naprawdę potrafiących grać, ale lata mijały i znajomości się rozmywały. Aktualnie jedną odświeżam i na szczęście kolega dalej gra i jest chętny do udzielania porad, mimo to będę o wiele rzeczy pytał na tym forum bo jak mówi powiedzenie: co dwie głowy... itd.
Impulsem do podjęcia nauki (od dwóch tygodni uczę się na pożyczonym klasyku Hohnerze LC-30N) były rekolekcje w moim kościele, gdzie razem z księdzem był zespół ewangelizacyjny, a gitara była głównym instrumentem.
Właśnie po to chciałbym nauczyć się grać, żeby dać coś z siebie innym. Bardzo lubię poezję śpiewaną, szanty itp. i tego głównie chcę się uczyć.
Pozdrawiam serdecznie
Offline
Nie zniechęcaj się. Z graniem szant i poezji śpiewanej po tym kurise i intensywnej półrocznej grze dasz sobie radę.
Offline
Zacząłem grać
bo "chłopak z gitarą"- i wiadomo o co chodzi ![]()
nie no żartuje od dawna gustuje bluesie i rocku.
Uwielbiam beatles-ów.
Ostatnio edytowany przez Morvin (2010-04-16 18:52:59)
Offline
Morvin napisał:
Uwielbiam beatles-ów.
Dogadamy się ![]()
Offline
taaa i jezcze dzwięki epi:D
hippie a sex pistols też słuchasz?
Ostatnio edytowany przez Morvin (2010-04-17 06:53:42)
Offline
Skoro tak się utarło, że wszyscy przedstawiają się w tym wątku to nie będę gorszy i swój pierwszy post również umieszczę tutaj. Tak więc witam wszystkich serdecznie ![]()
Moja historia z gitarą jest troszeczkę skomplikowana, tak więc postaram się ją maksymalnie skrócić co by wszystkich nie zanudzić
Pewnym przewinięciem z mojej strony było by stwierdzenie, że gitara i muzyka gitarowa interesowała mnie zawsze, ale prawda jest taka, że już od dawna bardzo mi się podobała. Był nawet taki epizod w moim życiu kiedy chciałem zapisać się do szkoły muzycznej aby na tym jakże pięknym instrumencie grać się nauczyć, niestety nie wyszło, z niewiadomych do dzisiaj mi przyczyn odrzucono mnie po przesłuchaniu, co dla dzieciaka w podstawówce, zwłaszcza z moimi ambicjami, było... ciosem poniżej pasa. Zraziłem się wtedy zarówno do szkoły jak i niestety instrumentu, mimo że dalej słuchałem muzyki rocko-podobnej typu bardzo popularny wtedy green day czy linkin park. Z biegiem czasu moje upodobania muzyczne przeszły bardziej w stronę rapu i reggae. Historia skończyłaby się smutno gdyby nie... moja siostra, która - trzeba jej przyznać - zna się na muzyce lepiej ode mnie (w końcu chodzi do szkoły muzycznej II stopnia, gdzie jak myślę, całkiem dobrze jej idzie) i z muzyką więcej do czynienia ma. Wracając do sedna sprawy, w/w członkini mej zacnej rodziny zaczęła interesować się takimi świetnymi zespołami jak Guns n' Roses, Nirvana czy AC/DC co po jakimś czasie udzieliło się również mnie. Po jakimś czasie zaskoczyła mnie bardzo przywożąc ze sobą gitarę akustyczną pożyczoną od kolegi i twierdząc, że chce się nauczyć na niej grać, co przypomniało mi o moim dziecięcym marzeniu. Kiedy zobaczyłem jak powoli opanowuje z jakiejś tajemniczej karteczki chwyty gitarowe i zaczyna pobrzękiwać mniej lub bardziej znane, ładnie brzmiące melodie, zażądałem od niej by czegoś mnie nauczyła. Po kilku namowach wreszcie zgodziła się wypuścić gitarkę na chwilę z rąk i pokazać mi nieco uproszczony riff ze smoke on the water, który zacząłem ćwiczyć... Coś ruszyło i teraz za mną już ponad miesiąc gry. Gitarkę trzeba było oczywiście zwrócić więc zamówiłem już Marrisa D220m, na którego się oczywiście składamy. Chociaż muszę przyznać, że teraz to ja więcej gram... ;>
Offline
Witam serdecznie! Dziś dołączyłem do forumowej braci, chociaż kurs jak i to forum studiuję intensywnie już od kilku miesięcy.
Dlaczego ja chcę nauczyć się grać na gitarze? Hmm... kiedy byłem dzieckiem strasznie chciałem grać na instrumentach klawiszowych. Już prawie byłem uczniem szkoły muzycznej, jednak nastąpiły pewne wydarzenia, które uniemożliwiły mi podjęcie nauki w szkole muzycznej. I o muzykowaniu właściwie zapomniałem. Dopiero nieco ponad rok temu w odmętach gratów mojego niedoszłego szwagra wykopałem starego akustyka Washburna. Zapałałem chęcią gry. Niestety, jak szybko zapał się pojawił, tak szybko zniknął. Sprawa powróciła, kiedy trafiłem do liceum. W mojej klasie jest dwóch gitarzystów i jeden klawiszowiec. Chyba z zazdrości postanowiłem powrócić do nauki. I tak oto w styczniu tego roku stałem się właścicielem klasyka Yamaha C30M, a jakiś czas później trafiłem na ten kurs. Nauka idzie mi dość topornie, dlatego nie mam zamiaru popisywać się tutaj umiejętnościami. Chcę na tym forum po prostu miło spędzić czas. Mam nadzieję, że, w razie problemów, będę mógł liczyć na Waszą pomoc, w miarę możliwości sam też będę starał się pomóc.
No, wystarczy. I tak pewnie nikt tego nie przeczyta ![]()
Offline
Witam.Może teraz ja
Moja przygoda z gitarą rozpoczeła sie ok.półtora roku temu.Gdy z rodziną spoktykaliśmy sie na grillu,mój tato zawsze grał na gitarze(kiedys miał zespół)oczywiście troche podpity
i tak pomyśałem że fajnie kiedyś byłoby na takim grillu powiedziec "teraz ja!"
no i zakupiłem swoją pierwszą gitarę SOUNDER(nie smiejcie sie:D)gdy zaczęły się z nią problemy pożuciłem to.Lecz po miesiącu dowiedziałem się że u kuzyna w szafie leży gitara klasyczna HOHNER HC-06, i znowu wziałem się za naukę.Szło mi dosc opornie.i po ok.roku kupiłem moja wymażoną gitarę elektryczną EPIPHONE G400 CH.mam ją do dzis:D no to chyba tyle.Pozdrawiam
Offline
Cześć wszystkim!!!
Jestem harcerką i z naszej drużyny nie dawno odeszły dwie dziewczyny (jedyne które umiały grać na gitarze) o więc razem z dwoma koleżankami obiecałyśmy drużynowe, że nauczymy sie grać na gitarze, a ja jeszcze przed obietnicą sie troche uczyłam nikomu z drużyny nic nie mówiąc, bo miałam zamiar z inną kumpelą założyć grupe, i wciąż mam taki zamiar...
Pozdr. ;*
Offline
no więc, powodzenia, ja sam gram już około 2 lat i jestem zadowolony że podjąłem się nauki;)
Offline
Tak więc witam wszystkich, jako, że to mój pierwszy post
. Mam prawie 16 lat, a na gitarze uczę się grać od końca maja, na na sam pomysł wpadłem w kwietniu. Dlaczego chcę się nauczyć? A od zawsze interesowały mnie zespoły rockowe, jednak kiepsko się znałem, kiedy postanowiłem się za to wziąć na początku roku, to po jakimś czasie pomyślałem, że skoro mam wiedzę, to czemu by nie zająć się graniem tego, może kiedyś wspólnie z innymi, jako, że mój kolega też zaczął niedawno grać na basowej, a mój drugi na zwykłej. A stronę znalazłem w Googlach.
Więc jeszcze raz witam wszystkich. ![]()
Offline
No cóż, ze mną było tak:
Mając lat około dziewięciu (obecnie mam 15) i będąc zafascynowanym... deskorolką, co prawda raczej w teorii bo byłem małym, leniwym grubaskiem, nabyłem grę Tony Hawk's Pro Skater 4. Przewodnim motywem muzycznym tej gry było T.N.T., piosenka której raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Zakochałem się w niej od pierwszego usłyszenia. Wcześniej lubowałem się w trochę lżejszej muzyce Queen, a dzięki zwyczajnej grze nadeszła miłość do AC/DC. Dalej potoczyło się samo, jednak dopiero w 6 klasie podstawówki nabyłem swoją pierwszą gitarę, jaką był elektryk i jeśli mam być szczery nie żałuje nie rozpoczęcia nauki na klasyku. Przez rok brzdąkałem sobie sam, później z nauczycielem, w sumie styczność z gitarą mam od 2,5 roku, a uczę się z nauczycielem od 1,5. W tej chwili nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić coś innego, zwłaszcza, że naszemu zespołowi już niedługo stuknie rok ![]()
Offline
Rzeznik napisał:
No cóż, ze mną było tak:
Mając lat około dziewięciu (obecnie mam 15) i będąc zafascynowanym... deskorolką, co prawda raczej w teorii bo byłem małym, leniwym grubaskiem, nabyłem grę Tony Hawk's Pro Skater 4. Przewodnim motywem muzycznym tej gry było T.N.T., piosenka której raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Zakochałem się w niej od pierwszego usłyszenia. Wcześniej lubowałem się w trochę lżejszej muzyce Queen, a dzięki zwyczajnej grze nadeszła miłość do AC/DC.
ja też pokochałem AC/DC przez THPS4 ;p
Offline
To moze i ja opowiem swoja historie...
Tematy gitary przewijaly sie w moim domu od...no, jeszcze zanim sie urodzilam. Ojciec jest fanem Beatlesow(co zreszta po nim odziedziczylam i teraz nie wyobrazam sobie dnia bez chociaz mysli o Magicznej Czworce z Liverpoolu), kiedys razem z kumplami uczyl sie gry na Wiesle, zalozyli zespol rockowy(w 1980ym), istnieli sobie przez 5 lat...Czemu wszystko sie rozpadlo, tego nie wiem. W kazdym razie, tata od dawna mniej lub bardziej namawial mnie do podjecia nauki na tym cudownym instrumencie, jakim jest gitara, ale, bedac wtedy jeszcza mala dziewczynka uznalam, ze to dla chlopcow(chociaz zawsze chetnie gralam w noge).
No, i gdzies tak w poczatkach tego roku trafilam na forum o Michaelu Jacksonie, gdzie pare osob interesuje sie rockiem. Postanowilam z ciekawosci nastawic radio na rockowa stacje i...wciagnelo mnie totalnie. Ale jednak rock to jeszcze nie bylo ,,to". Kiedy uslyszalam LMHYS Ozzy'ego Osbourne'a nic juz nie moglo wyplatac mnie z tego szalenstwa. Metal pochlonal mnie calkowicie. Od tamtej chwili tylko Black Sabbath, Ozzy Osbourne, Black Sabbath, Ozzy Osbourne...Dzwieki elektryka, cos niesamowitego! Kiedy tylko zaczelam zaglebiac sie w to wszystko coraz bardziej i pierwszy raz uslyszalam Randy'ego Rhoads'a, zrozumialam, ze to wlasnie ,,to" i juz nie wyobrazam sobie zycia bez metalu. Od razu postanowilam isc ta droga i zalozyc w przyszlosci zespol rockowo-metalowy. Dostalam szalu na punkcie gitary, dnie i noce spedzalam tylko na przesluchiwaniu genialnych solowek, utworow, czytaniu wszelkich informacji, jakie wpadly mi w rece i zwyczajnym ,,gapieniu" sie w Wioslo na ekranie komputera. Zapragnelam nauczyc sie grac. Wiecej, zapragnelam byc w tym naprawde dobra, chcialam(tfu, nadal chce, choc wiem, ze Mistrza nie da sie podrobic) grac, jak Rhoads. Ten czlowiek oczarowal mnie w calej swej okazalosci. Byl tak niesamowity, ze to po prostu...no, talent Jego wzrusza do lez.
Nie mogac juz dluzej zyc jedynie marzeniami, wybralam sie z rodzinka do sklepu muzycznego, skad wyszlam...z klasykiem. Jako, ze nigdy wczesniej nie gralam i o graniu w praktyce nie mialam pojecia, po prostu nie mialam prawa glosu. Marzylam o elektyku, a skonczylo sie na tym, ze z klasyka cieszylam sie, jak male dziecko. Nie wazne, jaka, wazne, ze Gitara.
Teraz zawladnieta ta miloscia gram 5h dziennie, bo na wiecej nie mam czasu(no, raz zdarzylo sie 8, ale to byl raz). Cwicze wszystko, co mi w rece wpadnie, a to z podrecznika starego, z nieco nowszego, z internetu, chwyty, utwory, etiudy...Czasem sama z siebie sie smieje, ze Iron Man'a gram na klasyku...no, ale coz.
Postumowujac te zatrwazajaco dluga, chorobliwie nudna wypowiedz ma, powiem, iz, gdybym miala jednoznacznie odpowiedziec na pytanie, dlaczegoz to chce nauczyc sie grac na gitarze, mowie:chce grac, jak Rhoads. Poza tym, ten instrument zawladna moim sercem i juz nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
Offline
Witam wszystkich...
Każdy dodaje swoją historie wiec nie będę gorszy ![]()
Otóż od zawsze miałem słabość do muzyki jednak chęć gry na gitarze wytworzyła się stosunkowo nie dawno... jako dzieciak (ok. 10 - 11 lat) uczęszczałem do szkoły muzycznej lecz grałem na trochę innym instrumencie (Akordeon
). Nie cieszył się on zbytnim powodzeniem (+ brak czasu i chęci) wiec po 3 latach gry zakonczyła się moja przygoda z nim. Nie będę ukrywał, że wychowałem się na muzyce "mniej wartościowej" jeśli chodzi o muzykę samej w sobie (Hip-Hop) jednak zawsze miałem słabość do "gitarowych" gatunków (chyba po ojcu) szczególnie tych "mocniejszych"
co nie miało zbytniego poparcia wśród moich kolegów. Generalnie (że tak powiem) waliło mnie ich zdanie i szukałem co raz to lepszych składów (tudzież kapel) i tak zrobiła się trochę dziwna mieszanka muzyczna (Hip-Hop, Reagge, Rock, Blues no i wkońcu Metal różnorakiej maści). Jakiś już dłuższy czas temu natrafiłem na genialną grupę "Kat". Thrash od razu mnie zafascynował łącząc wszystkie najlepsze (jak dla mnie
) aspekty muzyczne gatunków "gitarowych". Wirtuozi jacy grali w tej kapeli (a w szczególności pan Luczyk) tak mnie zainspirowali swoimi "ariami"
,że od 3 dni jestem "świerzakiem" który ma w posiadaniu nowego Fender'a CD 60
i teraz pisze to w ramach przerwy bo mnie opuszki palców bolą
, to by było na tyle... nie będę się rozczulał ![]()
Pozdro ![]()
Ostatnio edytowany przez Mr.DontGiveAFuck (2010-08-18 14:25:08)
Offline
Witam Wszystkich! Trafiłam na tą stronę przypadkiem. Niedawno kupiłam gitarę klasyczną (Stagg C-542) i postanowiłam nauczyć się grać. Kiedyś w dzieciństwie miałam krótki kontakt z gitarą, więc mam jakieś podstawy, ale myślę, że teraz dopiero zaczyna się moja przygoda z muzyką. Dosyć późno, ale traktuję to jako hobby i odskocznię od różnych zawodowo-domowych spraw. Granie sprawia mi dużą przyjemność i cieszę się, że po wielu latach wróciłam do tego.
Offline
Cześć witam wszystkich to moja pierwsza wiadomość na tym forum .
Widzę ,że większość osób opisuje tutaj jak rozpoczeła się ich przygoda z gitarą więc jak też tak zrobię.
Muzyką zacząłem interesować się dość nie dawno ,a dokładnie jakieś 3 lata temu(czyli gdzieś około w wieku 16 lat).Wszystko właściwie zaczeło się gdy poznałem zespół o nazwie System of a Down .Kapele ta wywarła na mnie ogromne wrażenie ,byłem bardzo zafascynowany (i nadal jestem) tym jak ci panowie potrafią przekazywać wiele treści oraz emocji za pomocą muzyki.Dzięki temu zespołowi postanowiłem bardziej zapoznać się z metalem i jakoś to leciało. Poznawałem nowe zespoły takie jak :Metallica ,Slipknot, Rammstein , Megadeth, i cała ta fascynacja narastała we mnie aż do chwili gdy...muzyka stała się nieodłącznym element mojego życia .Zrozumiałem ,że jest ona idealnym sposobem na wyrażanie swoich myśli ,a dzielenie się swoim z zdaniem to chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy w życiu człowieka.Od tej chwili wiedziałem już ,że chcę na poważnie rozpocząć przygodę z muzyką ,ale nie byłem pewien czy to aby nie za późno. Gdzieś po roku zastanawianie się i po kilku konsultacjach z osobami które się na tym znają postanowiłem kupić swoją pierwsza gitarę klasyczną(trochę nie typowy wybór jak na osobę którą słuchała głownie tylko metalu
).
No i gram sobie tak już prawie rok.Obecnie interesuje się właściwie każdym rodzajem muzyki i mam nadzieje ,ze w przyszłości będę miał swój własny zespół i będę wymiatać tak jak moje ulubione kapele.
Offline
Idąc za przykładem forumowiczów
chcę powitać wszystkich miłosników gitaro-grania.
W paru słowach o mnie .
Moja przygoda z gitarą trwa już kilka lat,
czemu ? chyba J.Kaczmarski z P.Gintrowskim mnie
zachęcili i tak w tym stylu - repertuarze trwam czas jakis
nieodmiennie.
I to chyba na tyle .
Ostatnio edytowany przez marcocx (2010-08-18 12:46:50)
Offline