Forum gitarowe
Nie jesteś zalogowany.
Czesc
Chciałem wyregulować trochę gryf. W tym celu naturalnie pokręciłem trochę imbusem zgodnie z ruchem wskazówek zegara w nadziei, że łódka się trochę zmniejszy i w ogóle wszystko będzie super. Jak się pewnie domyślacie nic z tego, gryf w ogóle nie reaguje na moje starania. Mam wrażenie, że mógłbym sobie kręcić cały dzień i nic by się nie stało. Dodatkowo po jakimś jednym pełnym obrocie tej śruby, przestaje ona stawiać jakikolwiek opór i mogę sobie nią kręcić małym palcem u lewej ręki.
Druga sprawa to że miejsce łączenia gryfu z korpusem wygląda tak:
Sorry za jakość zdjęcia.
Chodzi mi o to, że ta odległość 2 jest większa niż 1. Wygląda to tak jakby gryf jakoś odstawał i nie był dobrze przymocowany, ale to chyba tylko moje schizy, bo odległość od strun wydaje się ok.
Offline
Albo się przetarł gwint, albo poluzowało się mocowanie pręta, więc nie bardzo z tym coś zrobisz.
Offline
W jaki sposob to się mogło stać? Nigdy nie kręciłem nim więcej niż jakieś 0,5 obrotu i zawsze luzowałem struny, właściwie to nie jest mi on niezbędny w tej chwili bo gryf nie jest jakiś tragiczny, no ale w przyszłości przydałby się raczej ![]()
Lutnik coś na to poradzi za jakąś niewygórowaną cenę?
Ostatnio edytowany przez Plam (2010-06-01 20:25:15)
Offline
lutnik musiałby rozwalić pół gryfu, bo wątpie, że odkleiłby podstrunnicę w całości ![]()
Offline
Gryfy z 24 progami są tak osadzone pod kątem. I serio daj to wiosło jakiemuś lutnikowi niech wyreguluje Ci za te 50zł będziesz miał spokój. Od razu Ci powiem, że relief nad VII progiem(czyli odległość od struny po przyciśnięciu jej jednocześnie na pierwszym i ostatnim progu) w moim Schecterze wynosi jakieś 0,5mm.
P.S. W ogóle w moim wiośle z takiej perspektywy jak na zdjęciu widać wiolinowe struny który powinny być niżej niż basy, no i mam niżej od Ciebie basowe tak patrząc ze zdjęcia.
Dodatkowo po jakimś jednym pełnym obrocie tej śruby, przestaje ona stawiać jakikolwiek opór i mogę sobie nią kręcić małym palcem u lewej ręki.
To znaczy że odkręciłeś całkowicie śrubę i gryf jest maksymalnie luźno i będzie maksymalna łódka.
Offline
Pobawiłem się teraz jeszcze z godzinę, pokręciłem tym prętem tu i tam, okazuje się, że on jak tak puści całkowicie, to potem kręcąc nim cały czas w jedną stronę on znowu zaczyna stawiać opór i potem jakoś tak jakby zaczął działać(tzn ja nie widziałem żeby gryf się wykrzywiał ale struny były niżej), teraz mam nad XII progiem jakieś 1,7 mm a relief nad VII koło 0,5 mm, opuściłem sobie też wioliny, trochę brzęczą, ale nie słychać tego prawie.
Broniłem się tak przed tym lutnikiem bo nie lubię iść tak na łatwiznę i wolę się sam pobawić(a ta satysfakcja z udanej walki!) i chyba mi się wreszcie udało, przynajmniej jest lepiej niż było.
Offline
No i gitara. Gryf nie wykrzywia się na tyle, żeby można było to łatwo zauważyć.
Offline